Początki są zawsze trudne. Zadziwiające jest jednak, jak często zaczynamy coś od środka, nie zdając sobie z tego sprawy. Staramy się być poukładanymi. Powinno być rozpoczęcie, rozwinięcie i zakończenie. To jest idealny schemat. Ideał, jakiego uczymy się w szkole. Jednak życie nie jest perfekcyjne, dlatego aby go opisać nie można zacząć od początku, jak ja teraz. Ja jednak zrobiłam to celowo, chcąc pokazać jak pokręcony i nieoczekiwany może być bieg wydarzeń.
Ja - Karolina Krystyna K. Studentka. Marzycielka.
Osobiście nie mam niczego wspólnego z literacką zadumą. Lubię książki lekkie, bez podwójnego dna. Wiersze są dla mnie nudne i zbyt trudne. Zamykam umysł przed wartościową literaturą. Ile jest osób takich jak ja? Więcej niż można sobie to wyobrazić. Problem ten wynikł, nie z genetycznych zdolności mojego mózgu, lecz z czystego lenistwa.
Jestem osobą ambitną, owszem. Mimo wszystko przepełnioną ignorancją i niechęcią do pracy.
Jakie jest moje największe marzenie? Jest ono dość pospolite. Łatwe do spełnienia, dla osoby ambitnej, pracowitej i konsekwentnej. Ja posiadam tylko jedną z tych cech. Smutne. Co to za marzenie.... OSIĄGNĄĆ coś w życiu. Chciałabym być zapamiętana, żeby ludzie wiedzieli kim byłam, żeby dzieci za 100 lat uczyły się o mnie w szkole, żeby ktoś napisał moją biografię. Banalne.
W jakim celu, więc założyłam bloga? .... Z nudów, z natłoku myśli, czy może z pazerności.
Z nudów, tak. W końcu wszystko co nie jest związane z siedzeniem w książkach w czasie sesji jest ciekawe.
Z natłoku myśli, tak. Moje wielokrotne próby prowadzenia pamiętników kończyły się użalaniem nad sobą i życiem miłosnym, ewentualnie rodzinnym, koniec z tym. Po miesiącu, czasem dwóch zeszyt z zapiskami, trafiał to kąta wraz ze starym kurzem. Mój mózg to bardzo skomplikowana skarbnica wiedzy. Zazwyczaj mam filozoficzno-egzystencjalne przemyślenia w najbardziej nieoczekiwanym momencie, które w momencie, gdy staram się je przypomnieć, radykalnie się zmieniają doprowadzając mnie do innego wniosku, na odrębny temat. Jednak nie twierdzę, że są bezwartościowe. To jest właśnie główny powód mojej obecności tutaj. Okaże się, czy skończy się według schematu.
Z pazerności, nie. Oczywiste jest jednak, że każdy lubi zarabiać nic nie robiąc. Ja na tym nie zarabiam, zakładając bloga okazało się jednak, że jest taka możliwość. Na razie tego nie chce, piszę dla siebie, może później dla kasy.
Zakończę już ten wątek, chociaż natłok myśli znowu mnie nachodzi. Muszę jednak zachować pewien porządek (w końcu to jest moim celem), więc to o czym myślę teraz, a raczej modyfikację tego napiszę następnym razem. Nie oczekuję, że ktoś będzie z niecierpliwością czekał na mój news. Ważna jest samorealizacja.
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz